Dostawa ropy ze Stanów Zjednoczonych to nie było działanie jednorazowe. Dostawy będą kontynuowane w ramach umowy długoterminowej – zapowiedział Uładzimir Makiej, minister spraw zagranicznych Białorusi.

Podkreślił przy tym, że przy poszukiwaniu dostawców surowca Mińsk kieruje się kryterium opłacalności ekonomicznej. – Oczywistym jest to,  że w pierwszej kolejności należy patrzeć na ekonomię i kupować tam gdzie jest taniej – powiedział. – Nauczeni gorzkimi doświadczeniami z różnych kryzysów czy to finansowych czy gospodarczych zrozumieliśmy, że dywersyfikacja dostaw ropy to niezbędna zasada, to polityka naszego państwa – powiedział szef białoruskiego MSZ.

30% ropy z innych źródeł

W tym kontekście przypomniał polecenie prezydenta Aleksandra Łukaszenki, aby ok. 30%  potrzebnych wolumenów ropy pochodziło od alternatywnych dostawców. – Pracują nad tym odpowiednie osoby z ministerstwa spraw zagranicznych, innych urzędów, a także przedstawiciele Belneftekhim. Dostawa ropy z USA zrealizowana na początku czerwca to nie było jednorazowe działanie, ale programem długoterminowym. Dlatego zamierzamy pracować aktywnie nad dostawami węglowodorów od innych dostawców, w tym z Bliskiego Wschodu i innych państw – stwierdził Makiej.

Dopytywany o to kiedy należy spodziewać się kolejnej dostawy ropy z USA stwierdził, że harmonogram został przygotowany przez Belneftekhim, ale nie ujawnił szczegółów

Pierwszy tankowiec z 77 tys. ton ropy amerykańskiej przypłynął do portu w Kłajpedzie 5 czerwca. Następnie drogą kolejową surowiec trafił do rafinerii w Nowopołocku. Była to dwunasta dostawa od alternatywnych dostawców w tym roku. Łącznie drogą morską na Białoruś dostarczono ponad milion ton surowca.

Skąd Białoruś importuje ropę?

Obecnie większość zużywanej ropy pochodziło z Rosji (ok. 18 mln ton). Mińsk dotychczas odebrała paliwo m.in. ze Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej. Obecnie ma dwie możliwości importu surowca – poprzez port w litewskiej Kłajpedzie oraz przez port w ukraińskiej Odessie do rafinerii. Rozważane jest również import z kierunku Polski. Wymaga to uruchomienia rewersu na ropociągu Przyjaźń. Wówczas Białorusini mogliby wykorzystać możliwości jakie stwarza polski naftoport i odbierać surowiec z różnych kierunków. W połowie czerwca Rafał Miland, prezes PERN, stwierdził, że prace budowlane, które koncentrują się na umożliwieniu przesyłu ropy z bazy pod Płockiem w kierunku bazy w Adamowie przy granicy z Białorusią trwają i powinny być zakończone do końca 2020 roku.

Źródło: Belta

Facebook Comments
Please follow and like us:
error0
fb-share-icon0
fb-share-icon20