EDF zaprzecza doniesieniom o rosnącej roli China General Nuclear Power Corp. (CGN) przy budowie brytyjskiej elektrowni jądrowej Hinkley Point C. Francuski koncern zwrócił uwagę na rosnące napięcia związane z zaangażowaniem spółek chińskich w inwestycje w infrastrukturę krytyczną.

Według informacji Sunday Telegraph, która powołując się na anonimowe źródła, EDF miał zaniżać liczbę pracowników z Chin zaangażowanych w budowę Hinkley Point C. Francuzi mieli też w bardzo dużym stopniu polegać na doświadczeniu CGN przy projektowaniu i budowie instalacji. Zdaniem rozmówców gazety chińscy inżynierowie zaproponowali podniesienie betonowej kopuły reaktora w sposób, który miał zagrażać bezpieczeństwu pracowników budowy.

Jak przekonuje rzecznik EDF doniesienia Sunday Telegraph są ,,nieprawdziwe”. – Rola CGN w realizacji projektu Hinkley Point C nie ulega zmianie. Na żadnym etapie prac nie padła propozycja podniesienia kopuły reaktora nad głowami pracowników. Nie było też sporów co do sposobu jej podniesienia – czytamy w komunikacie. Francuski koncern przekonuje, że na 6000 osób zatrudnionych przy realizacji projektów ok. 30 osób to pracownicy CGN.

W lipcu rząd Wielkiej Brytanii nie zgodził się na zaangażowanie Huawei Technologies Co. w budowę sieci 5G na Wyspach tłumacząc decyzję rosnącymi obawami o inwestycje spółek chińskich.

Hinkley Point C

Rozbudowana elektrownia jądrowa Hinkley Point ma zapewnić 7 % zapotrzebowania kraju na energię elektryczną i pomóc wypełnić lukę po zamknięciu ostatnich elektrowni węglowych w 2025 roku. W 2013 roku brytyjski rząd zawarł z EDF wstępne porozumienie o budowie nowej elektrowni. Projekt jest realizowany wspólnie z chińską spółką CGN.

Obecne koszty budowy Hinkley Point C są szacowane na 21,5-22,5 mld funtów, czyli o 1,9-2,9 mld funtów więcej, niż wcześniej zakładano. EDF tłumaczył to trudnymi warunkami gruntowymi, które spowodowały, że prace ziemne są trudniejsze, niż się spodziewano”. Nie bez znaczenia okazała się ,,rewizja celów zawartych w operacyjnym planie działań”. Według francuskiego koncernu, wzrost kosztów nie będzie miał żadnego wpływu na brytyjskich podatników.

W tzw. kontrakcie różnicowym, zatwierdzonym przez Londyn w 2013 roku, zagwarantowano, że inwestorzy Hinkley Point C w ciągu 35 lat będą otrzymywali 92,5 funta za każdą wyprodukowaną MWh, bez względu na cenę rynkową. Brytyjski rząd zobowiązał się, że dopłaci, jeśli cena na rynku będzie niższa, a odbierze nadwyżkę, jeśli będzie ona wyższa.

Źródło: Bloomberg

Facebook Comments
Please follow and like us:
error0
fb-share-icon0
fb-share-icon20
Piotr Stępiński

Piotr Stępiński

Ekspert sektora energetycznego. Były analityk Instytutu Jagiellońskiego i dziennikarz portalu branżowego BiznesAlert.pl.