Rosyjski rząd zamierza obronić rodzimy węgiel przed pandemią koronawirusa i zapowiada szereg działań na rzecz wzmocnienia górnictwa i zwiększenia eksportu surowca. Problemem są ograniczenia infrastrukturalne i możliwa recesja, które mogą skutecznie ostudzić ambicje Moskwy.

– Musimy zrobić wszystko, aby zapewnić górnikom dostatnie życie i odpowiednie wynagrodzenie. Dzisiaj jest to związane z eksportem węgla w kierunku wschodnim. Zamierzamy podjąć bardzo poważne decyzje – powiedział wicepremier Andriej Biełusow.

Przypomniał, że Rosja chce z tego obszaru eksportować 195 mln ton węgla rocznie, a docelowo osiągnąć poziom 200 mln ton. Kluczową rolę w realizacji tych zamierzeń będzie odgrywał region Kuzbasu, który odpowiada za 60% wydobywanego w Rosji węgla i za 70% inwestycji w rosyjski sektor górniczy.

Górnictwo na zakręcie

W ubiegłym roku ze względu na spadki cen surowca na świecie, spadający popyt na Zachodzie oraz utrudniony eksport w kierunku wschodnim spowodowany niskiej przepustowości transportu kolejowego wiele spółek węglowych w Rosji zostało zmuszonych do znacznego ograniczenia, a w niektórych przypadkach nawet do ich czasowego wstrzymania wydobycia.

Trend spadkowy jest widoczny w całej Rosji. Jak wynika z danych Centralnego Zarządu Kompleksu Paliwowo-Energetycznego (CDU TEK) w okresie styczeń-luty 2020 roku spadło o 7,6% w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym i wyniosło 66,54 mln ton. Spadek o 14% do 25,22 mln ton zanotował również eksport. Chociaż w samym styczniu w porównaniu do stycznia 2019 roku wzrósł o 13,4% do 12,53 mln ton.

Według danych departamentu ds. przemysłu węglowego w obwodzie kemerowskim po raz pierwszy od wielu lat wydobycie węgla w Kuzbasie spadło. W 2019 roku wyniosło one 251 mln ton i było o 1,7% niższe niż w 2018 roku. Łącznie w 2019 roku Rosja wydobyła 442 mln ton węgla (347,8 mln ton węgla energetycznego i 94,2 mln ton węgla koksującego). Eksport wyniósł ok. 220 mln ton. Kluczowym rynkiem zbytu na rosyjski surowiec jest rynek chiński dotknięty przez pandemię koronawirusa.

Koronawirus uderzy w rosyjski węgiel?

W ubiegłym tygodniu wiceminister energetyki Anatolij Janowskij dopuścił, że wirus może wpłynąć na wyniki eksportu, ale na razie jest za wcześniej aby wskazać jakie ono będzie. Już teraz rosyjscy dostawcy węgla mówią otwarcie, że mają problemy aby zrealizować ambicje rządu dotyczące eksportu węgla. Już w sierpniu 2018 roku podczas posiedzenia komisji ds. kompleksu paliwowo-energetycznego przy prezydencie Rosji minister energetyki Aleksander Nowak polecił spółkom górniczym zwiększyć eksport węgla w kierunku wschodnim. Wówczas udział rosyjskiego węgla energetycznego na europejskim rynku wynosi ok. 40%, a azjatyckim poniżej 10%. Przy czym, do 2025 roku miał się on zwiększyć do 20%. To jednak wymagałoby biliona rubli inwestycji (ok. 12,5 mld dolarów). Tymczasem według danych Instytutu Problemów Monopoli Naturalnych obecnie do Azji trafia 25% eksportu rosyjskiego węgla energetycznego – 99,4 mln ton, a do Europy 27% – 104 mln ton.

Wzrost dostaw do Azji staje się szczególnie istotny w kontekście zaostrzenia przepisów dotyczących ochrony środowiska w Unii Europejskiej. 64,5% rosyjskiego eksportu węgla w kierunku europejskim stanowią kraje Wspólnoty. Od 2012 roku UE ogranicza import węgla. Towarzyszy temu spadek cen węgla energetycznego na Starym Kontynencie. Tylko w 2019 roku- o 25–37% do 50–60 dolarów za tonę.

Zapchane tory

Sytuacja w Azji jest zgoła odmienna. Koszty związane z emisjami gazów cieplarnianych są niskie lub ich nie ma. Jednak nawet tutaj rosyjscy górnicy mogą napotkać trudności związane z pandemią koronawirusa, spadkiem tempa rozwoju gospodarczego państw azjatyckich ale również ograniczeniami infrastrukturalnymi. Problemem są wspomniane wcześniej problemy po stronie Kolei Rosyjskich (RŻD) w transporcie surowca.
To właśnie drogą kolejową odbywa się głównie eksport rosyjskiego węgla. W 2019 roku udział surowca w strukturze załadunku RŻD wyniósł prawie 30% – 372 mln ton. Kolejarze poinformowali, że z nawiązką wykonali plan zwiększenia zdolności przewozowych w kierunku wschodnim – o 55 do 114 mln ton. Spółka zapowiedziała, że w 2020 roku chce je jeszcze zwiększyć tak aby móc przewieźć 124,9 mln ton surowca. Wzrosty były możliwe dzięki wykorzystaniu rozwiązań technologicznych ale nie inwestowano w infrastrukturę. Co ciekawe, jeżeli weźmiemy pod uwagę dane dotyczące załadunku węgla w całej Rosji nie są aż tak optymistyczne. W 2019 roku RŻD przewiozło 372 mln ton węgla, czyli o 0,8% mniej niż w 2018 roku.

Rosyjscy eksporterzy węgla znaleźli w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony dostawy na Zachód są coraz bardziej nie opłacalne, a z drugiej ze względu na ograniczenia infrastrukturalne nie mogą słać większych wolumenów dostaw na Wschód. W rezultacie klienci RŻD nie wiedzą w jakim stopniu i w jakiej kolejności przewoźnik zrealizuje zlecenia. Sytuację próbuje ratować rosyjski rząd. Ministerstwa energetyki i transportu rozpoczęły rozmowy z RŻD na temat sposobu w jaki sposób uregulować dostęp do przepustowości przewozów kolejowych z uwzględnieniem ograniczeń infrastrukturalnych. Ustalono, że priorytetowe znaczenie w dostawach realizowanych w kierunku wschodnim mają ,,ładunki o znaczeniu społecznym”, sprzęt do gaszenia pożarów, sprzęt wojskowy, ładunki specjalne oraz ładunki na potrzeby państwa. Dopiero po nich po torach mogłyby przejechać towary wymagające jak najszybszej dostawy, w tym dostawy kontenerowe, ropa, LNG, kondensat gazowy, zboże i artykuły spożywcze. Węgiel znalazł się praktycznie na końcu tej listy. Obecnie 75% wszystkich towarów przewożonych koleją zachodnio-syberyjską, ale jest traktowany jako towar o znaczeniu społecznym więc może liczyć na niższe taryfy przewozowe. Łącznie odpowiada on za 20% przychodów RŻD. Również kolej próbuje łagodzić emocje i zapowiada obniżkę taryf na przewozy węgla z głównych centrów wydobywczych do portów w północno-zachodniej części kraju oraz do granicy z Kazachstanem. Pytanie czy te działania okażą się wystarczające ponieważ plany RŻD są równie ambitne co rosyjskiego rządu.

Rosja zbuduje nowe kopalnie?

Bez rozwiązania problemów związanych z infrastrukturą eksportową Rosja chce zwiększyć podaż surowca. Pod koniec lutego minister energetyki Aleksander Nowak stwierdził, że w ramach przygotowywanej strategii rozwoju sektora górniczego do 2035 roku Rosja może zwiększyć wydobycie do 485-685 mln ton. – Konserwatywny scenariusz zakłada wzrost wydobycia z 440 mln ton w 2019 roku do 485 mln ton. Z kolei w wariancie optymistycznym do 685 mln ton – powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że eksport węgla ma wzrosnąć z 220 mln ton w 2019 roku do 292 mln ton.

Odnosząc się do inwestycji w sektor górniczy poinformował, że w perspektywie 2025 roku mają wynieść bilion rubli, a do 2035 roku – 2,5-3,5 bln rubli. W tym celu ma zostać stworzony przyjazny klimat inwestycyjny na obszarach górniczych. Planowane jest również powstanie połączonych kompleksów wydobywczo-przetwórczych węgla. Wraz ze zwiększeniem zdolności produkcyjnych w 25 kopalniach planowana jest budowa 14 kopalni. Według założeń resortu energetyki w wyniku realizacji zaplanowanych działań wzrośnie rola sektora górniczego w gospodarce krajowej. Wartość dodana brutto ma być 1,5-2,5 razy większa. Natomiast wpływy z podatków mają wzrosnąć o 1,6-2,6 razy.

Wydaje się jednak, że w świetle światowego spowolnienia gospodarczego i dalszego rozprzestrzeniania się koronawirusa realizacja węglowych ambicji Władimira Putina może być trudna do zrealizowania.


Facebook Comments
Please follow and like us:
error0
fb-share-icon0
fb-share-icon20
Power of Energy

Power of Energy

Ekspert sektora energetycznego. Były analityk Instytutu Jagiellońskiego i dziennikarz portalu branżowego BiznesAlert.pl.